wiśnia czy malina

No miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle. Zaczęłam dziergać sweterek na chłodne poranki letnio wiosenne, ot w sam raz do pracy. Wiśnia czy jak to mówi moja teściowa raczej malina, albo odwrotnie, idzie mi jak na razie powoli, bo to moje pierwsze dzieło aż tak ażurowe. Skupiam sie nad liczeniem tych oczek jakbym co najmniej pracę na wystawę sztuki misternej robiła lol. Obfociłam kawałek robótki i ….. czytnik do kart szlag trafił :( i już sie pochwaliłam. Trzeba będzie poczekać z chwaleniem do jutra.

Może za to nie dopadnie mnie klątwa pokazujesz – prujesz :)

W ramach podziwiania pięknej wiosny za moim oknem prezentuję rajskie jabłuszka, które zachwycają mnie z każdym spojrzeniem przez okno jeszcze bardziej.

DSC_6037

Komentarze