wtorek, 1 listopada 2011

patalua

Walczymy od dwóch dni z temperaturą u Mai. Przyszła zupełnie niespodziewanie i skacze jak durna od 38,7 do 36,5. Mam nadzieję, że jej przejdzie do jutra. A patalua = temperatura w ustach Ewuni. Słodkie moje dziewczątka.

DSC_8411

1 listopada, metafizyczna data. Od 9 lat zapalam małą świeczkę dla dzieciątka, które tak krótko było z nami na tym świecie. Śpij słodki aniele spokojnie, mama Cię bardzo kocha. Kiedyś się znowu spotkamy.

1 komentarz:

  1. I co córka zdrowa?
    No istotnie, 1 listopada to smutny dzień.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za pozostawiony komentarz. :*
Przepraszam z włączenie weryfikacji obrazkowej ale od pewneczo czasu bardzo nękają mnie spamerzy. Wybaczcie