poniedziałek, 5 grudnia 2011

się dzieje

Druty rozgrzane do białości, skręcam warkoczyki w wgryzam się w zawiłości super tajnego projektu prezentowego. Chciałabym dziś skończyć to i zacząć kolejny tajny projekt.

DSC_9868

Nadal jestem pod ogromnym wrażeniem grubości, miękkości przytulności Angela

DSC_9870

A jutro Mikołaj. Wprost nie mogę się doczekać min moich dzieci o poranku, jak znajdą pod swoimi łóżkami prezenty. Będzie czarodziejsko. Uwielbiam im sprawiać małe niespodzianki. W tych małych ufnych oczkach widać prostą, czystą radość. Ostatnio jestem wykończona i bardzo zmęczona różnymi zachowaniami ludzi. Czasami opadają mi ręce z niemocy. A w oczach moich dzieci widzę tą nadzieję i wytchnienie po całym ciężkim dniu.

Ciekawe czy do mnie przyjdzie ten siwobrody jegomość? Pewnie nie ;) za stara już jestem hihihi

4 komentarze:

  1. jeśli byłaś grzeczna, to przyjdzie... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. I co przyszedł? Ta cienka wełenka, istotnie fajna. jak się z niej robi? Pokaż koniecznie efekt końcowy. Pa

    OdpowiedzUsuń
  3. A przyszedł i był bardzo miły dla nas wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za pozostawiony komentarz. :*
Przepraszam z włączenie weryfikacji obrazkowej ale od pewneczo czasu bardzo nękają mnie spamerzy. Wybaczcie