poniedziałek, 4 czerwca 2012

bo tu nie chodzi by wygrać…

… ważne by grać. Grać swoją capoeirę.

Za nami bardzo intensywny weekend. Najbardziej dla Mai. Po całym roku nastał wreszcie czas na spotkanie ze swoim mestre z Brazylii. Co roku przyjeżdżają instruktorzy i mistrzowie, by w uroczystym roda dać swoim uczniom nowe stopnie.

Trzy dni intensywnych warsztatów i mnóstwa wrażeń.

Lekcja pokazowa na placu przed kościołem Marii Magdaleny

DSC_4232

Obserwując z bardzo bliska jak robią to profesjonaliści dopiero zdałam sobie sprawę jak bardzo niebezpieczną jest ta sztuka. Jednym ruchem, jednym umiejętnym kopnięciem można skutecznie pozbawić przytomności przeciwnika, a nawet zabić.

DSC_4258

Ja tam raczej na technice się słabo znam, ale wizualnie ładnie to wszystko razem wyglądało ;)

DSC_4262

Całą niedziele spędziliśmy na sali gimnastycznej. Warsztaty, lekcje….

DSC_4379 

DSC_4391

Były też przerwy na piciu, amciu i przytulasy z mamą ;)

DSC_4448

A to wszystko po to by stoczyć walkę z mestre (założyciel szkoły, po prawej) lub innym nauczycielem

DSC_4518

i otrzymać nowy, piękny, jeszcze pachnący świeżością sznur. Maja w tym roku ma ciemnozielony.

DSC_4442

Z dumą oglądałam moje małe dziecko jak walczy z wielgaśnym mężczyzną ;)

DSC_4583

Udało się. To był mega męczący weekend.

A jak myślicie co robiłam w przerwach??? ;)

DSC_4320

A tak się jeszcze pochwalę. Ten straszny ostatni egzamin mam już za sobą. Nawet na 4,5 go zdałam ;) teraz tylko obrona została. Na te intencje zrobiłam zakupy włóczkowe hihihihi coś mi się też od tego życia należy.

6 komentarzy:

  1. Świetne takie zajęcia :)) A robótki straszliwie uzależniają :)) Dzisiaj szydełkowałam w przychodni... :))

    OdpowiedzUsuń
  2. fiu, fiu, nikt jej nie podskoczy ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. swietna fotorelacja..obejrzalam z ciekawoscia..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajnie ma Twoja Maja. Będzie wysportowana i zdrowa, no właśnie i nikt ją nie ośmieli się zaczepiać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacja! Jak Wisienka będzie wystarczająco duża, planujemy zapisać ją na jakieś sztuki walki. Nie myślałam nigdy o capoeirze, ale może warto? Maja wygląda na bardzo zadowoloną!

    Uskuteczniam robótkowanie tak jak i Ty- wszędzie!

    Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za pozostawiony komentarz. :*
Przepraszam z włączenie weryfikacji obrazkowej ale od pewneczo czasu bardzo nękają mnie spamerzy. Wybaczcie