przyrząd do robienia pomponów

Dziękuję za wszystkie super miłe słowa pod czapkowym postem. Czuję się delikatnie wyrwana do odpowiedzi i chętnie podzielę się opinią na temat mojego nowego dziewiarskiego gadżetu.

Traumę pomponiastą mam od podstawówki. Pamiętam jak nas katowano ileś lekcji zpt z rzędu tymi pomponami. Pierwsza lekcja to wycięcie idealnego szablonu kółek do owijania wełną. Musiały być odpowiednio duże, żeby i pompon był okazały. Potem chyba ze cztery lekcje nam mijały na owijanie tego dziadostwa. Do dziś pamiętam tego dziada – żółty z czerwonymi wstawkami, a na końcu to już wszyscy ze wszystkimi wymieniali się włóczkami. No i od tej pory jak nie muszę, pomponów nie robię, bo nienawidzę. Jednak jak się posiada dzieciaki i dzieje się dla nich czapki to i pompony by się przydały. Już jakiś czas szukałam czegoś co mi ten proceder znienawidzony ułatwi. Próbowałam różnie, a to na dwóch rolkach po papierze toaletowy, a to na rękach, niecnie wykorzystywałam do tego procederu małżonka. Jednak teraz jestem samowystarczalna i mogę sobie z przyjemnością zrobić pomponik jaki tylko chcę dzięki przyrządowi do robienia pomponów, który kupiłam na ostatnim spotkaniu w e-dziewiarce

Przyrz__d_do_pom_526937060f489_215x180

Zdjęcie pożyczone ze sklepu e-dziewiarka.pl

Pudełeczko wygląda niepozornie, ale środek skrywa cztery szablony

DSC_8189

Duży pompon robi się parę minut i jest to bardzo przyjemna praca. Szablony trzeba złożyć wypustkami do środka a następnie obwinąć dwa półkola osobno. Owinięte połówki łączy się sprytnie w kółko i przecina jak normalny tekturowy szablon. W środku związuje się włóczką i potem zdejmuje się po 1/4 kółka plastikowe szablony i czary mary pompon bezboleśnie jest.

Szablony są w czterech rozmiarach

DSC_8191

Urządzonko kosztuje delikatnie ponad 20 zł i daje tyle radości, że szok :) Z czystym sercem polecam.

Komentarze

  1. oooo, dzięki!! :-D się namyślę i pewnie zanabędę, bo traumę pomponiastą mamy podobną ;-)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sprawię sobie na pewno i też się pochwalę :) Lista życzeń rośnie... Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje wspomnienia szkolne co do ,,masowej produkcji pomponów,,są niemal identyczne ...hahaha.....
    A tu się okazuje, że i na to jest sposób--być może, że się skuszę na taki zakup.
    Ciepło pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam trochę inny przyrząd do robienia pomponików (również firmy PRYM) i też jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam PRYMa i jestem zachwycona tym wynalazkiem! Teraz żaden pompon mi niestraszny i robię je z autentyczną przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też mam ten zestaw i jestem zadowolona. Żałuję tylko,że nawet największy rozmiar z zestawu nie pozwalana wykonanie dużego pompona.Czy słyszałaś może o jakimś pomocnym urządzeniu do tego celu...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za pozostawiony komentarz. :*
Przepraszam z włączenie weryfikacji obrazkowej ale od pewneczo czasu bardzo nękają mnie spamerzy. Wybaczcie