w kolorze majowego bzu

Wiem, wiem człowiek nie może sie tak nieskromnie chwalić. No ale w tym przypadku musze bo inaczej się uduszę.

Bardzo długo przymierzałam się do pierwszej próby farbowania włóczki. Zawsze mi się wydawało, że to jest jakaś mega skomplikowana akcja. Dużo czytałam na ten temat, dużo oglądałam filmików w necie. No i nastał wreszcie ten piękny dzień w którym stwierdziłam, że albo dziś albo nigdy.

No i wyszły cztery precelki. Nieskromnie powiem, że wyszły dokładnie tak jak sobie to założyłam.

DSC_9067

Jak widać kolor jest prawie identyczny z tym jaki ma mój ogródkowy bez.

DSC_9072

Generalnie rzecz ujmując jestem zachwycona efektem końcowym. Szukam teraz odpowiedniego wzoru by spożytkować te piękne precelki. Wyobrażam sobie, że będzie z tego jakaś miła bluzeczka letnia w sam raz pasująca do białych spodni. Iiiiiiiiiii ale mi się podoba.

Niestety z początkowej fazy farbowania zdjęć brak bo byłam tak zaaferowana akcją, że ….. zapomniałam ;)

Włóczka została nawinięta w precelki na nogach krzesła, potem dość długo moczyły sie w ciepłej wodzie z płynem do naczyń. Gdy zabrałam sie do organizacji stanowiska pracy okazało się, że nie mam gara emaliowanego. I tu z pomocą przyszedł małżonek. Przyniósł mi starodawne wiadro emaliowane. Wprost idealne do farbowania. Nie dość, że duże to jeszcze z drewnianą rączką dzięki, której w każdym momencie można ten kocioł ściągnąć z gazu. No i nalałam gorącej wody, dolałam octu i soli wsypałam czerwonej farbki i wsadziłam te precelki. Metodą prób i błędów stwierdziłam że jak podgrzeję wodę to farbka szybciej łapie. No i się tak gotowało na maleńkim ogniu przez 40 min

DSC_8938

Potem wsadziłam precelki do farbki wrzosowej i tak samo leżały tam 40 min a na końcu do farbki chabrowej na 40 min. Po tych zabiegach precle wsadziłam do woreczków i wsadziłam do parpwara na 15 min

DSC_8944

Po upieczeniu płukałam precelki w zimnej wodzie i rozwiesiłam na balkonie aż do wyschnięcia.

DSC_9071

Na 100% będę farbować w najbliższym czasie. Zakochałam się w tym na maksa. Następnym razem będę prawdopodobnie eksperymentować z zieleniami i turkusami.

Musze sobie do tego czasu kupić silikonowe rękawice bo paluchy sobie trochę popoiekłam i duuuuuuuużo różnych kolorów farbek, bo zdecydowanie się przydadzą :)

Farbowanie zdominowało dzisiejszy wpis, a ja pragnę także sie pochwalić tym, że wczoraj pobiliśmy gitarowy rekord Guinessa. Graliśmy  w strugach deszczu, zmokłam jak pies, gitary zmokły, katar mam ale do księgi zostaniemy wpisani ;)

DSC_8970

DSC_8960

DSC_8989

DSC_8961

DSC_9027

DSC_9034

A dziś – leniuchuję i chce mi się grilla. Karkówa marynuje się w lodówce a na dworze jest tak zimno i pada buuuu ;(

Komentarze

  1. Kolory precelków fantastyczne! Piękne przejścia tonalne i w ogóle efekt w dzianince genialny :)))
    Emocji gitarowych zazdraszczam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto było samej taplać się w farbie. Kolory śliczne i niepowtarzalne. Koniecznie pochwal się gotowym udziergiem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez uwielbiam w każdej postaci w włóczkowej jeszcze bardziej.
    Ślicznie wyszedł. :)
    Jaką włóczkę farbowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecudne te kolory, nie mogę się doczekać gotowej dzianiny, na pewno będzie wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu prześliczne kolorki wyszły, koniecznie musisz pofarbować kolejne bo zdecydowanie masz do tego predyspozycje :-)
    My wasz rekord słuchaliśmy w jednej z bram, szkoda, że pogoda nie dopisała, ale fajnie, że rekord pobity :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyłączam się do zachwytów nad włóczką, pięknie oddaje kolor Twego ogródkowego bzu, również ciekawi mnie jaką włóczkę farbowałaś, kusi mnie spróbować, tylko nie wiem jak na to reszta domu , już i tak akceptują walające się wszędzie kłębki , żyłki, druty, igły i inne tego typu akcesoria, wyobrażam sobie minę męża widzącego mnie z takim emaliowanym wiadrem, swoją drogą świetny pomysł:) Zdjęcia z gitarowej imprezy - bezcenne, pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie ci się pofarbowało, pełen sukces:))

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem zachwycona twym efektem farbowania, gratuluję wpisu do księgi Guinessa!

    OdpowiedzUsuń
  9. Precelki wyszły fantastyczne! Aż ściska mnie z zazdrości :) Też takie poproszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny efekt, nie sądziłam że można go osiągnąć maczając całe motki... Ja farbowałam swoje zupełnie inaczej! Fantastyczne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie pięęęęękne!!!! Jak ślicznie wychodzą w robótce!!! Uwielbiam patrzeć na takie rzeczy, więc farbuj, dziergaj i koniecznie pisz, chwal się jednym i drugim :):):)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne kolorki uzyskałaś. Brawo.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak właściwie, to za fioletem nie przepadam. Wyjątek robię dla bzów w kolorze Twoich. Włóczka idealnie do nich pasuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu jaki cudny kolor... z sorbetem jagodowym mi się te nieprzewinięte jeszcze skojarzyły:).

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudownie wyszły kolorki:) i ja się przymierzam do farbowania...może wkrótce dojrzeję.....ale niestety nie kumam jak farbując w trzech kolorach po całości wychodzą takie piękne kolory.....:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczny efekt :) Napisz jeszcze co to za włóczka, która tak dobrze farbki wchłania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cholernie podoba mi się to farbowanie. Twoje kolorki wyszły wspaniale. Ciekawa jestem jakie cudowności z nich powstaną.
    Gratuluję wpisu do księgi Guinessa, to jest nie byle jaki wyczyn ! Podziwiam za wytrwałość.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za pozostawiony komentarz. :*
Przepraszam z włączenie weryfikacji obrazkowej ale od pewneczo czasu bardzo nękają mnie spamerzy. Wybaczcie